Witamy!

Kresowiak Galicyjski jest ukazującym się już od ponad 27 lat  miesięcznikiem publicystyczno – informacyjnym . Pismo tkwi w tyglu ludzkich spraw i jest przewodnikiem po zawiłych ścieżkach miejsko – gminnej i powiatowej rzeczywistości. Na jego łamach prezentowana jest tematyka społeczna, kulturalna, historyczna wyznaczana granicami powiatu. „Kresowiak Galicyjski” jest lustrem na gościńcu, tragarzem faktów obiektywnych, rzetelnie sprawdzonych i opisanych. Piszemy o  osiągnięciach, ale i odsłaniamy przywary. Będąc pismem niezależnym, nie ma dla nas tematów tabu. Przed nikim nie padamy na kolana i pełnimy funkcje kontrolne wobec władz.                                              

Kronika Policyjna

.4 lutego

Lubaczowscy policjanci z wydziału kryminalnego w wyniku czynności operacyjnych ustalili, że 50-letni mieszkaniec gminy Wielkie Oczy, prawdopodobnie sprzedaje nielegalne papierosy. Podczas przeszukania posesji należącej do mężczyzny, funkcjonariusze zabezpieczyli 1011 paczek papierosów różnych marek bez polskich znaków akcyzy.

Skarb państwa zostałby narażony na uszczuplenie podatku akcyzowego w kwocie ponad 22 tys. złotych. Nielegalny towar został zabezpieczony. 50-latkowi grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności, grzywna oraz przepadek nielegalnego towaru

.                                            Całość w najnowszym numerze Kresowiaka

                                               

  Listy                                                                                                          

Mój sąsiad z klatki schodowej stracił pracę i wyjechał na zarobek do Niemiec. Zostawił młodą żonę. Nie minęło kilka miesięcy  od jego wyjazdu,  a  zaczął ją odwiedzać znany mi z widzenia młody mężczyzna. Swych wizyt nie krył, nawet zacząłem ich widywać razem na zakupach. A po dalszych  kilku miesiącach zauważyłem, że spędzał nawet u niej noce. Żal mi było jej męża . Gdzieś tam w świecie haruje,  a jego ślubna  toczy gorący romans z innym. Żony. .Niespodziewanie  sąsiad przybył w odwiedziny. Byłem  przekonany, że przywoła żonę do porządku .Nic z tych rzeczy. Już na drugi dzień po jego wyjeździe  żonę znowu odwiedził jej amant.  Postanowiłem przerwać tę znajomość. Zakomunikowałem swojej  żonie, że powiadomię  sąsiada co jego ślubna wyczynia.    Ale żona gwałtownie  zaprotestowała –„ Powoła się na Ciebie i będziemy w sąsiedztwie mieli wrogów. Nigdy ci tego nie wybaczy”. Jednak nie skapitulowałem.  Skontaktowałem się z jego bratem mieszkającym w Lubaczowie. Ale on ku mojemu zaskoczeniu zakomunikował mi, że brat w Niemczech wie o romansie żony, dodając, że „ mój  braciszek w Niemczech też zerwał kobietkę i  nawet z nią mieszka, są więc kwita.”

  Taka odpowiedź niezupełnie mnie usatysfakcjonowała.. Może faktycznie obie strony są ‘ chwilowo” zadowolone. Ale to wszystko źle wróży na przyszłość. Nie wykluczam nawet rozpadu małżeństw sąsiadów.. No cóż,  to jest cena jaką płacą młodzi ludzie wyjeżdżający na zarobek za granicę. Szkoda, że o tych sprawach tak mało się mówi.

                                                                Stanisław Rams Lubaczów