Witamy!

Kresowiak Galicyjski jest ukazującym się już od ponad 25 lat  miesięcznikiem publicystyczno – informacyjnym . Pismo tkwi w tyglu ludzkich spraw i jest przewodnikiem po zawiłych ścieżkach miejsko – gminnej i powiatowej rzeczywistości. Na jego łamach prezentowana jest tematyka społeczna, kulturalna, historyczna wyznaczana granicami powiatu. „Kresowiak Galicyjski” jest lustrem na gościńcu, tragarzem faktów obiektywnych, rzetelnie sprawdzonych i opisanych. Piszemy o  osiągnięciach, ale i odsłaniamy przywary. Będąc pismem niezależnym, nie ma dla nas tematów tabu. Przed nikim nie padamy na kolana i pełnimy funkcje kontrolne wobec władz.                                              

Kronika Policyjna

31 października.

Na trasie Cieszanów-Chotylub kierowca samochodu osobowego marki BMW na prostym odcinku drogi stracił panowanie nad pojazdem, wjechał do rowu i dachował. Śmierć na miejscu poniósł 25-letni mieszkaniec gminy Horyniec-Zdrój a 26-letni mieszkaniec tej samej gminy, który również podróżował tym samochodem z obrażeniami trafił do Szpitala Wojewódzkiego w Rzeszowie

10 listopada

W  Starym  Dzikowie Sebastian Ch. I Mariusz W. kierowali samochodami marki Volkswagen, będąc w stanie nietrzeźwości.  U pierwszego z nich było 3 promile alkoholu w organizmie a u drugiego 3,5 promila  alkoholu w organizmie.

19 listopada

W Rudzie  Różanieckiej Mirosław W. kierował samochodem marki Volkswagen pomimo orzeczonego sądowego zakazu prowadzenia pojazdów.

                                                  Całość w najnowszym numerze Kresowiaka

                                                  Listy

Mamy nowo wybranych radnych. Ich kampania wyborcza była gorąca.  Startując nie szczędzili sił, pracy aby być wybranym. Wszędzie ich było pełno. Na ulicy nawet na witrynach sklepów, murach. Uśmiechnięci zachwalali siebie. Przy tym byli mili,  uczynni .Jeden z nich widząc mnie to nawet samochód zatrzymywał na ulicy  i proponował podwiezienie. Nie przeczę te gesty budziły sympatie do tych ludzi. Chociaż budziły też sprzeczne uczucia. Otóż mój bliski znajomy nie krył motywów startu do rady. – Córka po studiach nie ma pracy. A będąc w radzie będę miał większe szansę ją do urzędu wepchnąć. – powiedział z rozbrajającą szczerością.

   Ale już po wyborach. Ku mojemu zaskoczeniu  wczorajsi kandydaci na samorządowców zrzucili maski..   Niema uśmiechów, pytań o zdrowie. Po prostu nie zauważają znajomych na ulicach.  Gdy jednemu kandydatowi  na radnego wytknąłem brak w konsekwencji w postępowaniu odburknął”   – Mój drogi teatr się skończył. Wróciliśmy do normalności.. Przyznam ta wypowiedź dała mi dużo do myślenia. Utwierdziłem się w przekonaniu, że e wybory to targowisko. Wygrywa ten kto potrafi swój towar korzystnie sprzedać. Stąd mizdrzenie się do ludzi, zapewnienia o  chęci pomocy.                                  Stanisław Lorenc Lubaczów