Zza kulis narolskiego pałacu Henryk Gmiterek

Bogate zbiory Izby Pamięci w Lipsku, którymi od wielu już lat opiekuje się społeczny kustosz Antoni Steczkiewicz, potrafią nie jeden raz zaskoczyć każdego, kto na swym podróżnym szlaku trafi do tego dawnego miasteczka, dziś położonej nad Tanwią urokliwej miejscowości. Wśród przeważnie nowszych akt i relacji zwraca uwagę
dokument sporządzony w narolskim pałacu 11 września 1788 r. Oto jego treść: Ja niżej na podpisie wyrażona w obecności przytomnych świadków i przyjaciół daję tym pismem moim deklarację, iż poznawszy i dobrze rozpatrzywszy się w przychylności i przyjaźni statecznej dla mnie jaśnie wielmożnego jego mość pana Kazimierza Cieńskiego starosty dźwinogrodzkiego, starającego się od dawna o dożywotnią przyjaźń moją, mając zupełnie do tegoż jegomość pana przywiązanie i za wiadomością familii mojej, w dożywotnią przyjaźń ofiaruję rękę i z tymże zawrzeć małżeńskie śluby dobrowolnie oświadczam się, w czym prześwietną komisyję pupilarną zawiadomiując i o zezwolenie na też związki dopraszając się, podpisem ręki mej przy pieczęci herbowny stwierdzam.

Przy zachowanym lakowym odcisku sygnetu widnieje podpis: Marianna Hr[abianka] Łosiówna, a niżej podpisy świadków: męża jej siostry Tekli, starosty bydgoskiego Michała Karczewskiego, kasztelanica łęczyckiego Ksawerego Lipskiego i Franciszka Szumanczowskiego. Poza wszystkim innym akt ten zaświadcza, że narolski pałac zgodnie z woląFeliksa Antoniego Łosia, jego budowniczego, od swojego zarania spełniał funkcję „siedliska familii”, miejsca, w którym zapadały ważne dla rozrodzonej rodziny decyzje.

 

– całość w najnowszym wydaniu-