Sejmik Podkarpacki obradował w Lubaczowie

                            18 czerwca po raz pierwszy Sejmik Województwa Podkarpackiego obradował na sesji wyjazdowej w powiecie lubaczowskim. Przytoczę jedynie punkty merytoryczne porządku obrad:

Ziemia Lubaczowska w polityce władz Województwa Podkarpackiego,

Znaczenie zasobów naturalnych na przykładzie uruchomienia kopalni siarki,

Turystyka jako determinant rozwoju regionu,

Związek Międzygminny „Ziemia Lubaczowska” jako przykład spójności i komplementarności działań  na rzecz małej ojczyzny.

  Po kilkakrotnym przeglądnięciu  pięknych kolorowych  materiałów i przesłuchaniu nagrań z posiedzenia Sejmiku oraz rozmów z osobami z najwyższej półki powiatowej doszedłem do wniosku, że mam trzy możliwości : nie pisać nic, pisać ale według zasady-krajem nieba krajem piekła lub napisać to, co czuję. Dwie pierwsze możliwości to zwykły  oportunizm, a przy goleniu zobaczyłbym w lustrze osobnika nie tylko łysego ale strachliwego Pozostała trzecia możliwość i liczenie się z faktem, że od tej pory wiele osób przestanie mnie poznawać. Dość, tłumaczą się winni i słabi. Ja do nic nie należę.   

     Na początku relacji kilka informacji liczbowych. Sejmik liczy 33 radnych, do Baszni przybyło 19 radnych . Zaledwie 6 radnych – w tym marszałek Władysław Ortyl- zabrało głos. Politykę  jaką stosują władze wojewódzkie wobec naszego powiatu ( historycznie to można mówić jedynie o Ziemi Przemyskiej, dzisiaj co powiat lub gmina to Ziemia…) przedstawił Marszałek Województwa Podkarpackiego posiłkując się prezentacją medialną zatytułowaną „ Rozwój Ziemi Lubaczowskiej oraz Roztocze w perspektywie Samorządu Województwa Podkarpackiego”. Na 45 slajdach (obrazkach) pokazał jak nasz region jest traktowany przez Samorząd Podkarpacki.. Prezentacja rozpoczyna się stwierdzeniem, że pow. lubaczowski zaliczany jest do jedenastu powiatów,  dla których przewidziano preferencje w ocenie projektów. Zapowiadana w tym punkcie polityka została przekazana w liczbach, które mówią same za siebie.                                                             Edwad Dziaduła

                             Więcej w najnowszym numerze Kresowiaka