Jestem wyjątkowym szczęściarzem

Panie Michale jest Pan na IV roku aktorstwa w Akademii Sztuk Teatralnych im. S. Wyspiańskiego w Krakowie – Filia we Wrocławiu i spośród Lubaczowian zaczyna Pan przygodę z aktorstwem i to od razu z wieloma sukcesami. Proszę powiedzieć czy aktorstwo to Pana pasja, sposób na życie czy też zawód?

Myślę, że to wszystko się łączy i jedno wynika z drugiego. Początkowo cała moja przygoda ze sceną była pasją, choć zawsze miałem apetyt na to, aby stało się to codziennością i jednocześnie możliwością zarobku. Wraz ze znajomymi albo samodzielnie przygotowywaliśmy najróżniejsze rzeczy tylko dla rozrywki. Dopiero później uświadomiłem sobie, że oprócz tego, że najzwyczajniej w świecie daje mi to radość, to po prostu czuję potrzebę wychodzenia na scenę, potrzebę oddawania się widzowi i czerpania z widza. Czułem, że nie mieszczę się w sobie, a za tym zawsze idzie potrzeba podzielenia się sobą – swoimi emocjami czy głosem w jakiejś sprawie. Wtedy właśnie okazało się, że to będzie mój sposób na życie, a teraz z dnia na dzień coraz bardziej staje się to moją pracą. W zależności od wykonywanego zadania raz czuję więcej w tym pasji, raz zawodu. Niemniej jednak cieszę się z tego, że dostałem szansę sprawdzenia, jak to jest i że mój plan na siebie póki co udaje mi się realizować. A co do sukcesów to dodam tylko, że nie ma ich tak dużo… Dopiero się zaczynam.

                                      Pozmawiała Anna Rutkowska

   Całość w najnowszym numerze Kresowiaka  ::