W swoich dotychczasowych artykułach staram się zachęcać do polubienia naszych bliźnich. Mój prezes Władysław Kosiniak Kamysz mówi nawet o braterstwie. Wydawało mi się, że trudno będzie nam takie efekty osiągnąć. Dlatego pozytywnych przykładów poszukiwałem gdzieś daleko: w czasie i przestrzeni. Tymczasem w mojej rodzinnej wsi Dachnowie jedna cenna inicjatywa goni drugą. Jak mówił mój poprzednik „inny by się chwalił, a ja tylko mówię”. Otóż w naszej niewielkiej społeczności kilkanaście osób,
a właściwie rodzin dało bardzo pozytywny impuls do wspólnego spędzania wolnego czasu i współdziałania.
Tradycyjnie jak w większości wsi są to strażacy i gospodynie wiejskie. Jednak mamy to pewne nowości. Mianowicie druhowie z OSP, ekwiwalent za udział w akcjach i zawodach przeznaczają na wspólne zakupy sprzętu i wyposażenia remizy oraz organizację wydarzeń, w których uczestniczą również mieszkańcy wsi. Panie z koła gospodyń z uzyskanych przychodów również organizują wydarzenia dla dzieci i seniorów a ponadto wspierają
finansowo remonty Wiejskiego Domu Kultury w Dachnowie.
Kolejnym stowarzyszeniem, któremu bliska jest praca na rzecz lokalnej społeczności to klub sportowy Ursus z bardzo aktywnym Klubem Kibica. Najnowsza organizacja wiejska
gospodarująca na zbiorniku wodnym zwanym Gliniki to zapaleni wędkarze i działacze społeczni. Wszystko to dzieje się z inicjatywy własnej. Otóż grupa w większości młodych ludzi mająca dzieci w wieku szkolnym bardzo mocno angażuje się w organizację wolnego czasu. Nie narzekają, ale działają. I to jest ewenement w polskiej rzeczywistości.
– całość w najnowszym wydaniu-




Users Today : 67
Users Yesterday : 76
This Month : 2250
Who's Online : 1