Jan Seweryn Wolańczyk II Henryk Wolańczyk

  Nie znamy relacji o Janie Sewerynie Wolańczyku napisanych lub opowiedzianych przez współwięźniów z więzienia w Zamościu. Czy było ciężko przeżyć w tym niemieckim więzieniu, czy jeszcze trwało śledztwo? Nie wiemy też, czy rodzina z Narola utrzymywała z nim kontakty.

 W Narolu przyjaciele Jana byli bardzo zastraszeni. Z relacji starszych mieszkańców miasteczka wiem, że żona naszego bohatera nie interesowała się mężem. To jej zachowanie dziwiło mieszkańców. Propozycja wykupienia Jana Seweryna została odrzucona. (W tym czasie niektórzy mieszkańcy mieli tak zwane „dojścia”). Przypuszczamy, że kwota była zbyt wysoka dla rodziny Jana, ale dla jego żony nie musiała być wygórowana. Czekali wszyscy, co przyniesie czas, a Jan tymczasem siedział w niemieckim więzieniu w Zamościu. W tym czasie, to jest w roku 1943, na wsi zamojskiej trwały zaciekłe walki z Niemcami, których popierali Ukraińcy. Niemcy w potyczkach tracili swoich żołnierzy i sprzęt. By powstrzymać ataki polskich chłopów-partyzantów Niemcy ogłosili, że za zabicie jednego niemieckiego żołnierza, rozstrzelają odpowiednią liczbę Polaków, przetrzymywanych w niemieckich w więzieniach.

– całość w najnowszym wydaniu –