Wybory po wyborach

 

                                             

  Październikowe wybory do samorządów były pierwszym i najważniejszym etapem powołania władz lokalnych na lata 2018-2023. W drugim wybrańcy czyli radni   namaszczali – w wypadku powiatu-  Starostę i kierujących Radą Powiatu,  a w gminach tylko władze  Rad Miejskich lub Gminnych. Byłem świadkiem tych wyborów w powiecie oraz w dwóch Gminach: Narol i Cieszanów.

 Pierwsze sesje zwoływał Komisarz Wyborczy, a prowadzili je – zgodnie z ustawą – najstarsi wiekiem radni. Radni -po złożeniu ślubowania -w pierwszej kolejności wybierali przewodniczącego rady i jego zastępcę (w przypadku powiatu dwóch). Procedury wszystkich wyborów określone są regulaminami i one nie wzbudzały emocji, podobnie jak  też zapoznawanie z  wynikami wyborów na radnych i burmistrzów ( uczestnicy znali je już trzy tygodnie).

   W wymienionych samorządach wystąpiła taka sama sytuacja. Kto uzyskał większość brał wszystko, nie posunął się na ławce władzy ani o centymetr . Byłoby to częściowo wybaczalne, gdyby nie drobna szczegóła: obłudne zapewnienie o chęci współpracy ze wszystkimi i zapraszanie do niej  tych, którzy stanowili mniejszość. O konkretach napiszę w dalszej części relacji . Teraz  przejdźmy do osób, które przez pięć lat będą odciskać swój ślad w powiecie i wymienionych gminach.                                                                                                                  Edward Dziaduła                  

Więcej w najnowszym numerze Kresowiaka