Z książką do serc lubaczowian

   Biblioteki  przechodzą ciężką próbę i nie wszystkie wychodzą z niej zwycięsko. Wiadomo wszechobecne media, w tym  Internet,  przynoszą strawę kulturalną wprost do  domów. Gwałtownie maleje czytelnictwo książek.. Badania czytelnictwa wykazały, że w ubiegłym roku 56 procent Polaków nie przeczytało ani jednej książki. Przed bibliotekami pojawia się  pytanie co robić aby ludzie jednak sięgali do jednego z najbardziej kształcących przekazów kultury jakim jest książka i aby biblioteka była miejscem dla ludzi a nie składem nieczytanych książek. To trudne zadanie, wymaga inwencji, pomysłów i atrakcyjnych form. Z satysfakcją możemy powiedzieć, że szereg bibliotek w zabiegach o czytelników wychodzi zwycięsko. Do grona tego niewątpliwie należy Katarzyna   Pelc –Antonik – dyrektorka  Miejskiej Biblioteki Publicznej w Lubaczowie.

   Do biblioteki sześć lat temu trafiła z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Trzeba przyznać, że  po jej wygranym konkursie  na dyrektora,  wielu sceptycznie wyrażało się o tej nominacji . Czyniono uwagi, że to przecież osoba bez doświadczenia . Ale właśnie przeskok do kultury rozwinął  u niej skrzydła.  Nie była obciążona stereotypami, rutyną pracy w bibliotece. Bez przeszkód  utworzyła swoją wizję aktywnej, otwartej na czytelnika biblioteki i wniosła do niej nowego ducha. Nie mówiąc już o tym, że doświadczenie z poprzedniego miejsca pracy też było korzystne. Współpracowała  tam z ludźmi  i zdobyła umiejętność opracowywania  projektów unijnych.                     Marian Ważny

  

Całość w najnowszym wydaniu Kresowiaka Galicyjskiego