Delegatury Gminne  „Polskich Komitetów Opiekuńczych w Cieszanowie, Lipsku, Narolu i w Płazowie w okresie okupacji hitlerowskiej.”(I) 

     

     Wrzesień  1939 r. to miesiąc wysiedleni,   pacyfikacji i ucieczek ludności na zachodnich i wschodnich krańcach Polski. Ludność pozbawiona dobytku żyła w nędzy i niedostatku. Przykładem na Narolszczyźnie była grupa rodzin oficerów polskich z Krotoszyna, która pociągiem przybyła na Roztocze, część z nich znalazła się w Narolu. Władze Narola zaoferowały uciekinierom salę teatralną w Polskim Domu. Później do tego tymczasowego schronienia, przychodzili  mieszkańcy  z Narola, Narola Wsi, Jędrzejówki , Kadłubisk i zapraszali uciekinierów do swoich domów. Witali ich jak gości . Pomoc narolskich obywateli   jednak dla nich  była  za mała.  Tu trzeba dodać, że większość mieszkańców żyła bardzo skromnie. Uciekinierzy  a także niewielka  liczba  najbiedniejszych w Narolu potrzebowała stałej pomocy. Tę pomoc niosło społeczeństwo polskie, zorganizowane w różnych organizacjach społecznych . Jedną z takich organizacji była Rada Główna Opiekuńcza, w skrócie RGO. Była to legalna polska organizacja dobrowolnej opieki społecznej,  działającej w Generalnym  Gubernatorstwie.  Organizacja ta dysponowała kilkoma tysiącami placówek oraz wieloma tysiącami etatowych i społecznych współpracowników, prowadziła szeroką akcję opiekuńczą i samopomocową.  Najwyższe władze tej organizacji znajdywały się w Krakowie. W powiatach i równorzędnych im miastach działały polskie komitety opiekuńcze, w skrócie Pol. K.O. a w gminach działały  delegatury tych komitetów.                                     Henryk Wolańczyk

       

Więcej w najnowszym numerze Kresowiaka