Wspomnienia (XV)

     ..

  Niedaleko jest stadion nie taki jakie są dzisiaj, bo to plac ogrodzony żerdziami i ani jednej ławki czy krzesła, odbywają się na nim mecze, czasem występy i a zespoły tańczą na trawie i nigdy przez dwa lata nie widziałem żeby ktoś na meczu rozrabiał, jak to dzieje się dzisiaj. Są często festyny i wtedy zrobiona jest podłoga do tańczenia, jest bardzo dużo ludzi, przeważnie mężczyźni, którzy przyjechali pracować w kopalniach, których w okolicy Jaworzna jest kilka. W samym Jaworznie są dwie duże kopalnie, Kościuszko i Sobieski. Chodziłem na te festyny i widziałem jak sprawnie działała milicja, która nie miała tam tarcz ani kasków, jak teraz, tylko pałki. Wieczór, gdy pijani zaczynali rozrabiać do akcji włączali się ormowcy, robili rozeznanie kto rozrabia, niektórych bardziej agresywnych znaczyli kredą na plecach i wpadała milicja. Mieli wprawę w biciu pałkami i żeby nie dostać trzeba było szybko od nich uciekać. Porządek musiał być. Kolegium tez działało bardzo sprawnie. Przez dwa lata nie słyszałem aby ktoś był zabity, pobity, okradziony.

Władysław Swatek

.Więcej w najnowszym numerze Kresowiaka ::

                      

 ::