60  lat na scenie Adama Wolańczyka

 

   W ramach  Wałbrzyskich Fanaberii Teatralnych zaprezentowana została sztuka „Szoa –  Szow. Parodia makabryczna” Tomasza Jękota i i  Awiszaja Hadariego.  Jej wystawienie było  w sposób wyjątkowy uhonorowaniem  artysty Adama  Wolańczyka.    Grający w niej dwie role Adam Wolańczyk obchodził 60 – lecie pracy na scenie. Obliczono że Adam zagrał 314 ról w tym w filach i radiu.

   Po spektaklu odbyła się druga część, której bohaterem był  Adam.  Wspominano jego najlepsze role, opowiadano  anegdoty z nim związane. Adam opowiadał o swym rodzinnym, bliskim sercu  miasteczku Cieszanowie.  – To miasteczko patriotyczne z kościołem, cerkwią i synagogą. Stąd mam szczególne nabożeństwo do tego spektaklu o narodzie wybranym,  tak umęczonym przez historię. W moim miasteczku był kirkut, z którego kamienie za czasów niemieckich wywieziono i wybrukowano drogę do Zamchu  o czym  napisałem wiersz. – wspominał aktor, który też recytował wiersz jednego ze swych Ulubionych  poetów Bolesława Leśmiana „Balladę dziadowską”. W czasie wieczoru dziennikarz, poeta, pracownik teatru  „Dramat”  w Wałbrzychu Krzysztof Kobielec, na jubileuszu 60 – lecia  pracy artystycznej odczytał i wręczył  Adamowi Wolańczykowi wiersz który  przytaczamy:                            

M.W.

:: Całość w najnowszym numerze Kresowiaka ::