130 DNI  STAROSTY ZENONA SWATKA.

    

                                 

   W  grudniowym numerze Kresowiaka.. zamieściłem krótką  rozmowę z nowo wybranym  Starostą Lubaczowskim. Umówiliśmy się na rozmowę, gdy pozna swoje kompetencje i współpracowników, poczuje smak i ciężar władzy.  Minęły cztery miesiące, czyli więcej aniżeli symboliczne 100 dni,  które  daje się każdej władzy na okrzepnięcie.

        Ta publikacja oparta jest na wypowiedziach  samego Starosty, moich obserwacjach i rozmowach  z różnymi osobami z szerokiego kręgu  władz i pracowników samorządowych  jak też opiniami zasłyszanymi na mieście.

Jaki jest obecny gospodarz powiatu? Pracowity, ambitny, uprzejmy, słucha stron ,które przychodzą do niego  po pomoc, jednocześnie wykazuje brak kompetencji , za bardzo wierzy w swoją moc sprawczą i pomoc z zewnątrz, daje wiarę  cwaniakom i intrygantom. Wymienione mankamenty cechują wszystkie osoby, które zostały posadzone z dnia na dzień za decyzyjne biurko, przy którym staje strona,  szukająca  pomocy lub przyszła sprawdzić na ile można wykorzystać najwyższego powiatowego urzędnika  za pomocą płaczu, krzyku lub grubej warstwy wazeliny. Przy nawet umiarkowanej dozie krytycyzmu i pozbyciu się samouwielbienia takie mankamenty sprawowania władzy daje się szybko wyrugować.

 Co pomaga, a co przeszkadza obecnemu Staroście. Czy pełnienie równocześnie funkcji szefa powiatowej struktury partyjnej to skrzydła u ramion, czy kamień młyński u nóg Tu zdania są różnorakie. W zasadzie ocena zależy od osoby wypowiadającej się. Dalej nie da się używać ogólników. Trzeba wyrazić swoje zdanie i narazić się wielu działaczom obecnie rządzącej partii. Łączenie funkcji partyjnej i samorządowej na najwyższym szczeblu drabiny  powiatowej byłoby nawet wskazane, gdyby w skład  gremium powiatowego kierownictwa partyjnego wchodziły osoby, które chcą wspierać przez siebie wybranego szefa                                                   Edward Dziaduła

                       

    Więcej w najnowszym numerze Kresowiaka

 

: ::