Buk z Piaskowej Góry Henryk Wolańczyk

  Jednym z ciekawych drzew, jakie zachowały się na terenie gminy Narol to buk rosnący na „Piaskowej Górze”. Historia tego drzewa rozpoczęła się przed II wojną światową. Młody wówczas mieszkaniec Łozów (wioski leżącej 3 km od Narola w środku starego lasu, należącego do barona Wattmana) pasł krowy na leśnej drodze, okalającej piaszczyste wzgórze zwane „Piaskową górą”. Krowy zjadały smaczną trawę, a Mundek (tak miał na imię 17-letni chłopak) Koczan miał przy sobie nożyk składany, zwany na Narolszczyźnie „scyzorykiem”.

 Mundek pasł krowy i zbierał grzyby. Czasami bywało tak, że nie mógł znaleźć ani jednego grzybka. Wtedy to nudził się okropnie. Pewnego dnia postanowił uwiecznić swoją twarz na młodym buczku. Nożykiem wyciął indiański profil twarzy i podpisał nożykiem „Mundek Koczan”. Dookoła nie było starych drzew, tylko młoda leszczyna i młode sosny.

 Drzewko sobie rosło i rósł Mundek, aż przyszedł czas II wojny światowej. W Narolu powstała organizacja wojskowa, do której wstąpiła najbardziej patriotyczna młodzież narolska męska i żeńska. Również Mundek wstąpił do tego narolskiego wojska. Strzelać umiał dobrze. Jego ojciec Paweł wiedział, co to znaczy „mieć broń”. 18 września 1939 roku drogą wzdłuż Tanwi (zwanej hucińską – biegnącej z Huty Różanieckiej do Narola) szedł pod dowództwem generała Monda oddział wojska polskiego, zabezpieczający główne siły polskie wycofujące się z pierwszej bitwy tomaszowskiej. Nadwyżki broni żołnierze polscy ukryli wzdłuż drogi, przykrywając ją czym się dało.Tydzień później, 25 września, szli tą drogą ułani generała Władysława Andersa.

– całość w najnowszym wydaniu –