Dura lex, sed lex Edward Dziaduła

  Rzymska zasada prawnicza: twarde prawo, ale prawo. Powinna mieć zastosowanie nie tylko wobec dużych, ciężkich gatunkowo spraw, ale też tak drobniutkiej jaką jest droga z Kadłubisk do Podlesiny. W poprzednim numerze napisałem o siedmiu kilometrach dróg gminnych wykonanych w 2019 r. w gminie Narol. W informacji uzyskanej z tamtejszego Urzędu o długości poszczególnych odcinków nie było wzmianki o 310 m drogi z Kadłubisk do drogi Narol – Podlesina. Dzisiaj wszyscy zainteresowani nią chcieliby, aby nikt na ten temat nie mówił, nie pisał. Krótko, złamano prawo, ale wszyscy biorący udział w przygotowaniu dokumentacji, jak też wykonawca i oczywiście inwestor czują się niewinni. To nie jest ważne, że usunięte bez zezwolenia drzewa nie przedstawiają większej wartości materialnej, ale istotne jest, dlaczego ktoś poszedł „na skróty”. Może czuł się zbyt mocny i zlekceważył przepisy, może nie zapoznał się z procedurą związaną z pozwoleniem na budowę. Najgorsze jest jednak to, że jedną z propozycji „wyjścia z twarzą” w tej sytuacji jest jednoczesne ukaranie i nagrodzenie winnego(ych). Decydent stworzyłby w ten sposób precedens złamiesz prawo, zostaniesz nagrodzony. Ilu byłoby chętnych do pójścia tą drogą? Prawo nie jest po to, aby je omijać, mają je przestrzegać wszyscy. Aktorami w tym marnym spektaklu są członkowie jednej rodziny partyjnej, ale interesuje się nim szeroki krąg społeczności narolskiej. Biorący udział w tym mikroskopijnym procederze inwestycyjnym uważają, że skoro droga jest, nikt nie poniósł strat, to po co ten hałas. Cel nie uświęca środków?

  Zainteresowani będą dociekać, skąd to wszystko wiem, będą szukać winnych przecieku. Nie trzeba było pytać, to sami „sprawcy” nadmuchali ten balon i dalej dmą w niego. Najprościej będzie, jeśli winowajca(y) sam(i) przyzna(ją) się do złamania przepisów i poniesie(są) symboliczną karę. Tego nie da się zamieść nawet pod latający perski dywan ani chodnik zrobiony z kolorowych szmat przez wiejskiego tkacza.

 Teraz o drodze Podlesina – Rabinówka (pow. Tomaszów Lub.). Gdyby ją wyremontowano to czas przejazdu z Narola do Tomaszowa Lubelskiego byłby znacznie krótszy. Jest realna szansa na wybudowanie tej drogi w bieżącym roku, gdyż zainteresowane gminy (Narol, Susiec, Tomaszów Lubelski) podjęły uchwały o współdziałaniu w tej sprawie. Przygotowany jest projekt porozumienia i co najważniejsze, włodarze gmin potwierdzają swój udział w finansowaniu tego zadania. Sprawa rozwiązywana jest modelowo, zgodnie z prawem. Czyli można! Zainteresowanych informuję, że powiat lubaczowski wyremontował swój odcinek tej drogi, nie ma powodu do obwiniania go o złą wolę.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.